Roxana, Rozdział 27

Przez dwa dni inspektor Dornik leżał w szpitalu i dochodził do sił. Nieprzytomnego na sygnale przywiózł go tutaj Borucki. Lekarze starali się bardzo, bo pacjentem był zainteresowany prezydent miasta. Do izolatki weszła siostra z termometrem w dłoni. Nie włożyła go Dornikowi pod ramię. -Jakiś pacjent chce się z panem widzieć, może wejść?- Zapytała. Inspektor kiwnął… Czytaj dalej Roxana, Rozdział 27

Roxana, Rozdział 26

Pułkownik Morgan nie miał zadowolonej miny. Już od godziny czekał na meldunek niemieckiej straży przybrzeżnej. Mieli sprawdzić zawartość ładowni jednego z polskich kutrów rybackich, który wczoraj wyruszył na łowisko na południowy Atlantyk. Wreszcie do gabinetu wszedł Knox. -I co, Knox?- Pytał z irytacją w głosie wskazując na fotel. -Klapa, sir.- Major usiadł na fotelu.-Niemcy dokonali… Czytaj dalej Roxana, Rozdział 26

Roxana, Rozdział 25

Ciężarówka z rakietami jak się wydawało inspektorowi, wracała autostradą do Wrocławia. Tuczapski wspomniał o Rumunii, więc dlaczego oni jadą na północ? Potem skierowała się na Poznań i wjechała na dwupasmówkę do Szczecina. Dornika jednak nie interesował ładunek. Chciał złapać ludzi jadących w citroenie. Połączył się za Wrocławiem z komisarzem. -W sprawie numer jeden nie mam… Czytaj dalej Roxana, Rozdział 25

Roxana, Rozdział 24

Wstąpili do komisariatu po zapasową amunicję. Otworzył sejf i wyciągnął paczkę, spojrzał na nią i schował do kieszeni kurtki. Wyciągnął szmatkę i usiadłszy przy biurku rozłożył na części broń. Czyścił ją może piętnaście minut. Przez cały czas rozmyślał o ostatniej rozmowie z Potockim i Sadowskim. Polubił komisarza ostatnimi czasy i czuł w nim oddanego sprawie… Czytaj dalej Roxana, Rozdział 24

Roxana, Rozdział 23

Grubo po północy Dornik siedział w pokoju dyżurnym i przyglądał się efektom pracy policji. Zarządzona przez niego akcja trwała już kilka godzin i jej wyniki zaznaczone były na świetlanej mapie miasta. Po kolejnych telefonach zapalały się nowe lampki. Policja i żołnierze dokonywali w różnych dzielnicach aresztowań przestępców, którzy korzystali z osłony nocy i dokonywali napadów,… Czytaj dalej Roxana, Rozdział 23

Roxana, Rozdział 22

W miejscu kontaktowym Roxana odebrała kartkę od rezydenta. Znajdował się na niej jednoznaczny rozkaz: „Śledzić los skrzyń, nie wkraczać, 3.” Symbol trzy na końcu zdania oznaczał, że odebranie rozkazu należy potwierdzić w przeciągu trzech godzin od jej otrzymania, w przeciwnym razie zostanie wyłączona całkowicie z zadania. Motocyklem udała się do oddalonego o dwadzieścia kilometrów opuszczonego… Czytaj dalej Roxana, Rozdział 22

Roxana, Rozdział 21

Był już wczesny wieczór, ale słońce przeświecało jeszcze mocno ostatnimi promieniami. Samochód komisarza minął właśnie stojący przy poboczu ciemnoniebieski zachodni wóz dostawczy. Kierowca zatrzymał auto na polecenie inspektora. Dornik wysiadł i skierował się w stronę drugiego samochodu. Towarzyszył mu Sadowski. Przed pojazdem z otwartym silnikiem stał wysoki mężczyzna z kluczem francuskim w prawej dłoni. Podeszli… Czytaj dalej Roxana, Rozdział 21

Roxana, Rozdział 20

Służbowy polonez zatrzymał się przed bramą wjazdową jednostki lotnictwa szturmowego sił powietrznych kraju. Wartownik oglądał chwilę przepustkę pokazaną mu przez inspektora i rozpoznając pieczątkę ministerstwa podniósł szlaban. Dornik wysiadł przed budynkiem sztabu, wszedł do środka, gdzie czekał już na jego pojawienie się oficer dyżurny jednostki. -Proszę mnie zaprowadzić do dowódców- odezwał się Artur. -Niestety będzie… Czytaj dalej Roxana, Rozdział 20

Roxana, Rozdział 19

Inspektor wraz z Tuczapskim siedzieli w pokoju lekarza dyżurnego. Nie wyglądali szczególnie. Dyrektor miał rozpalone policzki i ciężko wzdychał za każdym razem. Dornik ubrany w cywilne rzeczy był blady, a granatowe podkowy pod oczami wskazywały na wycieńczenie organizmu. Nie zamierzał jednak rezygnować z działania. Czuł w sobie dużo siły, a uratowanie wszystkich od śmierci napawało… Czytaj dalej Roxana, Rozdział 19

Roxana, Rozdział 18

Czerwony polonez policyjny bez oznakowań przejeżdżał przez kolejne skrzyżowanie. Borucki nie znał Katowic i błąkał się po mieście. Trwało to pół godziny, w końcu zdenerwowany sytuacją inspektor połączył się z centralą katowickiej policji i poprosił o pomoc. Wystawił na dach samochodu sygnalizacyjną lampę i naprowadzany przez krótkofalówkę znalazł się na pożądanej ulicy. Sierżant zatrzymał pojazd… Czytaj dalej Roxana, Rozdział 18