Wulkan rozdział 44

Opatuleni w koce i w okularach przeciwsłonecznych siedzieli na tarasie wielkiego hotelu. Było tam wielu narciarzy, którzy odpoczywali wystawiając twarze do słońca. Na alpejskich wysokościach opala ono zimą i latem na brąz. Luiza dumnie pokazywała gips wszystkim zainteresowanym i każdy, kto koło niej przechodził, pytał, która to trasa narciarska taka groźna? Nie mogła pozbawiać ich… Czytaj dalej Wulkan rozdział 44

Wulkan rozdział 41

Pierwszy tydzień nauki po feriach pełnych wrażeń okazał się bardzo nudny. Filip siedział na lekcjach i czuł się wypalony. Jego plecak z książkami bardzo schudł, bo wypadły z niego segregatory z konkursowymi informacjami o firmach giełdowych. Z niechęcią i żalem zapełniał to miejsce wypożyczonymi w bibliotece szkolnej lekturami, których nie przeczytał kiedyś, ale w tym… Czytaj dalej Wulkan rozdział 41

Wulkan rozdział 40

Filip siedział przed papierami i z komputera Kamila wysyłał ostatnie zlecenia giełdowe. Szczególnie potraktował jeden z funduszy, wysprzedając wszystkie jego akcje. Udziałowcem funduszu była spółka ośmiornica, której kapitał został podzielony na firmy córki. Podział firm na córki, potencjalnie rywalizujące ze sobą, a faktycznie świetnie uzupełniające się, to zjawisko powszechne. Z publikacji prasowych i analiz internetowych… Czytaj dalej Wulkan rozdział 40

Wulkan rozdział 38

Wieczerza wigilijna była już przygotowana, stół w głównym pokoju nakryty, choinka ubrana, potrawy stały na niewielkim gazie i domownicy odpowiednio ubrani czekali na gości. Rodzice Luizy mieli inne plany i gości wigilijnych, ale bardzo dziękowali za zaproszenie. Natomiast Luiza obiecała, że będzie. Ktoś zadzwonił do drzwi, otworzyła Dziubińska. – Dobry wieczór – przywitał się Klar.… Czytaj dalej Wulkan rozdział 38

Wulkan rozdział 37

Po wizycie u lekarza wrócił zabandażowany do domu. Miał nie nadwerężać się i leżeć. Wziął aparat telefoniczny do pokoju, w którym siedziała matka i czytała prasę. Dzwonił do trenera, aby podzielić się z nim nowinami. – Mam połamane dwa żebra i przechodzę teraz rekonwalescencję. Jestem zwolniony ze szkoły i treningów. Nie wiem, lekarz mówił, że… Czytaj dalej Wulkan rozdział 37

Wulkan rozdział 36

Na turniej jechali z trenerem jego prywatnym samochodem. Luiza siedziała z tyłu. Rozmowa z matką polepszyła ich stosunki, Filip wiele rzeczy zrozumiał i miał teraz inny pogląd na wiele spraw rodzinnych. Od czasu do czasu zerkał na trenera, chciał z nim powspominać. – Byłem dobrym materiałem na boksera? – Spytał. – Jak to byłeś, jesteś.… Czytaj dalej Wulkan rozdział 36

Wulkan rozdział 35

Filip w porozumieniu z trenerem zrobił sobie wolny od nauki tydzień. Rano biegał, potem cztery godziny trenował refleks i kombinacje ciosów, dwie godziny przerwy na obiad i odpoczynek, potem znowu cztery godziny treningu, cięższego, bo z trenerem. Dzień kończył biegiem przełajowym, kąpał się, przeglądał papiery giełdowe. W pokoju Kamila i Ani sprawdzał w Internecie bieżące… Czytaj dalej Wulkan rozdział 35

Wulkan rozdział 34

Rozdział 34 Umówił się z nią na niedzielny spacer. Przeszli przez rynek i skierowali się na cmentarz. Filip pomodlił się przy grobie ojca. Luiza także się modliła. – Brakuje ci go? – Pytała w drodze powrotnej. – Nie, nie brakuje mi go, ostatnio nie mieliśmy ze sobą kontaktu, ale dopiero teraz wiem, dlaczego. Pogoda zepsuła… Czytaj dalej Wulkan rozdział 34

Wulkan rozdział 33

Dzień był zimny, ale na szczęście nie było wiatru. Ani Filip, ani Luiza nie lubili chłodnego wiatru. Jechali do Częstochowy dużym samochodem. Z przodu rodzice Luizy, a z tyłu Filip, Luiza i Sandra. Ojciec Luizy pierwotnie chciał, aby Filip jechał z przodu z powodu długich nóg. Filip wyjaśnił, że bardzo mu zależy na siedzeniu z… Czytaj dalej Wulkan rozdział 33

Wulkan rozdział 32

Marcel bardzo chciał go pocieszyć w szkole, nawiązać kontakt. Filip przedstawiał sobą cień człowieka i widać było, że śmierć ojca wywarła na nim bardzo mocne piętno. Podczas przerwy Marcel wspominał imprezę urodzinową Filipa. – Wszyscy świetnie się bawili bez alkoholu. – Komentowali to? – Nie, no co ty, było ok. Nikt się nie skuł i… Czytaj dalej Wulkan rozdział 32