Wulkan rozdział 44

Opatuleni w koce i w okularach przeciwsłonecznych siedzieli na tarasie wielkiego hotelu. Było tam wielu narciarzy, którzy odpoczywali wystawiając twarze do słońca. Na alpejskich wysokościach opala ono zimą i latem na brąz. Luiza dumnie pokazywała gips wszystkim zainteresowanym i każdy, kto koło niej przechodził, pytał, która to trasa narciarska taka groźna? Nie mogła pozbawiać ich… Czytaj dalej Wulkan rozdział 44

Wulkan rozdział 43

Wyłączył telefon, wykąpał się, przebrał w piżamę i położył się spać. Nie, tym razem postanowił nie myśleć, nie roztrząsać żadnych kwestii wielkiej wagi. Postanowił spać i w końcu wyspać się. Jak wstanie, to pobiega. Już dawno nie biegał, tydzień czasu, musi biegać, chce biegać, ale najpierw spać, spać, spać. Spanie i odpoczynek zajęły mu niemal… Czytaj dalej Wulkan rozdział 43

Wulkan rozdział 42

Rozdział 42 – Ja ciebie znam – mówiła pielęgniarka – masz na imię Filip, prawda? Kiwał głową porozumiewawczo, ale wcale jej nie słuchał. – Coś się stało z Luizą? Kiwał przecząco. Nie chciał z nią rozmawiać, nie chciał nikogo widzieć. Zrozumiała to i odeszła. Na korytarzu szpitalnym chirurgii czekał na wyrok, który z pewnością zaważy… Czytaj dalej Wulkan rozdział 42

Wulkan rozdział 41

Pierwszy tydzień nauki po feriach pełnych wrażeń okazał się bardzo nudny. Filip siedział na lekcjach i czuł się wypalony. Jego plecak z książkami bardzo schudł, bo wypadły z niego segregatory z konkursowymi informacjami o firmach giełdowych. Z niechęcią i żalem zapełniał to miejsce wypożyczonymi w bibliotece szkolnej lekturami, których nie przeczytał kiedyś, ale w tym… Czytaj dalej Wulkan rozdział 41

Wulkan rozdział 39

Sala szpitala chirurgicznego w Kluczborku była czysta. Stało w niej pięć metalowych łóżek na kółkach, z czego cztery były puste. Jedno pod oknem zajmowała Luiza. Jej łóżko było zaopatrzone w wyciąg. Po przywiezieniu do szpitala dziewczyna odzyskała przytomność. Wkrótce zjawili się jej rodzice wezwani przez Filipa. Lekarz pogotowia stwierdził na miejscu złamanie nogi w kostce… Czytaj dalej Wulkan rozdział 39

Wulkan rozdział 38

Wieczerza wigilijna była już przygotowana, stół w głównym pokoju nakryty, choinka ubrana, potrawy stały na niewielkim gazie i domownicy odpowiednio ubrani czekali na gości. Rodzice Luizy mieli inne plany i gości wigilijnych, ale bardzo dziękowali za zaproszenie. Natomiast Luiza obiecała, że będzie. Ktoś zadzwonił do drzwi, otworzyła Dziubińska. – Dobry wieczór – przywitał się Klar.… Czytaj dalej Wulkan rozdział 38

Wulkan rozdział 37

Po wizycie u lekarza wrócił zabandażowany do domu. Miał nie nadwerężać się i leżeć. Wziął aparat telefoniczny do pokoju, w którym siedziała matka i czytała prasę. Dzwonił do trenera, aby podzielić się z nim nowinami. – Mam połamane dwa żebra i przechodzę teraz rekonwalescencję. Jestem zwolniony ze szkoły i treningów. Nie wiem, lekarz mówił, że… Czytaj dalej Wulkan rozdział 37

Wulkan rozdział 36

Na turniej jechali z trenerem jego prywatnym samochodem. Luiza siedziała z tyłu. Rozmowa z matką polepszyła ich stosunki, Filip wiele rzeczy zrozumiał i miał teraz inny pogląd na wiele spraw rodzinnych. Od czasu do czasu zerkał na trenera, chciał z nim powspominać. – Byłem dobrym materiałem na boksera? – Spytał. – Jak to byłeś, jesteś.… Czytaj dalej Wulkan rozdział 36

Wulkan rozdział 34

Rozdział 34 Umówił się z nią na niedzielny spacer. Przeszli przez rynek i skierowali się na cmentarz. Filip pomodlił się przy grobie ojca. Luiza także się modliła. – Brakuje ci go? – Pytała w drodze powrotnej. – Nie, nie brakuje mi go, ostatnio nie mieliśmy ze sobą kontaktu, ale dopiero teraz wiem, dlaczego. Pogoda zepsuła… Czytaj dalej Wulkan rozdział 34

Wulkan rozdział 33

Dzień był zimny, ale na szczęście nie było wiatru. Ani Filip, ani Luiza nie lubili chłodnego wiatru. Jechali do Częstochowy dużym samochodem. Z przodu rodzice Luizy, a z tyłu Filip, Luiza i Sandra. Ojciec Luizy pierwotnie chciał, aby Filip jechał z przodu z powodu długich nóg. Filip wyjaśnił, że bardzo mu zależy na siedzeniu z… Czytaj dalej Wulkan rozdział 33